Antywestern

Każde western przedstawia losy białego bohatera, który nie szukając kłopotów zawsze się w nie wplątuje. Westerny jednak oprócz powielania, jednego utartego schematu mają jeszcze jedną bardzo wielką wadę, którą w obecnych warunkach trudno zaakceptować. Pokazują zakłamany obraz tamtych czasów, chcąc gloryfikować kowbojów którzy wypychali na margines rdzennych mieszkańców Ameryki.

Tak powstał antywestern, który miał na celu obnażenie zakłamania każdego z takich filmów. Bardzo dobrze widać to chociażby na przykładzie filmów Clinta Eastwooda, który pokazywał prawdziwą sytuację Indian, którzy zmuszani byli na życie w rezerwatach, by tam umierać na skutek przyniesionych zza oceanu przez białego człowieka, chorób.

Prawdziwą rewolucją takich westernów było zatrudnianie prawdziwych indiańskich aktorów. Do tej pory gdy scenariusz wymagał wprowadzenia jakiegoś Indianina, malowano białego aktora na lekko brązowy kolor. Oglądając taki film w dzisiejszych czasach, wygląda to naprawdę przekomicznie, biorąc pod uwagę fakt, że bez problemu można było wynająć do tej roli rdzennego Amerykanina.